Mili goście

wtorek, 26 lutego 2013

Witam w moim świecie, który od jakiegoś czasu opanowała wiklina papierowa. Od dawna szukałam jakiejś formy samorealizacji, która byłaby dobrą odskocznią od codzienności, czyli dzieci, domu itp. Szukałam, szukałam i znalazłam wiklinę papierową. Przyznam się szczerze, że nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Moje pierwsze podejście do tematu miało miejsce w roku 2011, niestety jestem osobą w gorącej wodzie kąpaną i po pierwszych nieudolnych próbach i z obolałymi palcami rzuciłam rurki w kąt. Po prostu to nie był mój moment. Pod koniec 2012 roku, gdy dzieci trochę podrosły i miałam więcej czasu dla siebie postanowiłam dać sobie i wiklinie jeszcze jedną szansę, a teraz postanowiłam pokazać moje "wypociny" światu. Mam nadzieję że komuś przypadnie  to moje kręcenie do gustu. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje za każde miłe słowo:)