Mili goście

sobota, 30 marca 2013

Wesołych Świąt



Z dala słychać trzask gałęzi,
to zajączek przez las pędzi.
Chociaż Wielka jest sobota,
ciężka czeka go robota.

Z hukiem wpada do kurnika,
bierze jajka, szybko znika,
w drodze wszystkie je maluje,
z trudem tempo utrzymuje.

Z pisankami zdążyć musi
zanim z Rezurekcji wrócisz.
Potem trochę chłop odpocznie,
w ciepłym gniazdku sobie spocznie.

Miejsca długo nie zagrzeje,
coś mu się na głowę leje.
Głośno śmieje się baranek:
To już Lany Poniedziałek!

Wesołych Świąt :-)

wtorek, 26 marca 2013

Pisanki odsłona druga.

Witam ponownie, widzę,że grono Obserwatorów powoli się powiększa, więc chyba to moje produkowanie się ma sens. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać mój nowy zestaw pisanek. Zainspirowała mnie do ich wykonania Kasia z Kreatywnego życia i jej kursik. Styl inny, ale każdy ma swoje gusty. Mam nadzieję, że moja wersja pisanek też Wam się spodoba. W koszyczku, oczywiście mojej roboty prezentują się tak.


Pisanki są sporawe, więc chyba postawię je jako dekorację samą w sobie.



Na tym już chyba skończę moje dekoracje świąteczne. Pozdrowionka

niedziela, 24 marca 2013

Zielono mi (pomimo wszystko)

To nic, że za oknem biało, to nic, że w nocy minus 18, to nic, że samochód odmówił posłuszeństwa, pomimo wszystko zielono mi.


Nawet na talerzu jakoś zielono, to mój organizm, który domaga się świeżych warzyw, nowalijek, ale takich normalnych, naszych. Sałaty, która smakuje jak sałata a nie tylko wygląda. Zrobiłam więc sobie na kolacyjkę surówkę " na winie", czyli co się pod rękę nawinie. Ogóreczki  wprawdzie ze słoika, ale własnoręcznie robione, do tego cebulka, szczypiorek, taki co u mnie w doniczce rośnie, a nie kupowany na pęczki w sklepie i przyprawy, najróżniejsze plus oliwa. Wygląd może nie olśniewający ale zaręczam Wam, że smak wprost przeciwnie.
Miałam nadzieję, że gałązki brzozy, które dzieci przyniosły mi tydzień temu ze spaceru, zdążą już listki wypuścić, ale niestety nic z tego. Oby się tylko do świąt wyrobiły, na razie prezentują się tak:
Pozdrowionka

czwartek, 21 marca 2013

No i gdzie ta wiosna?


 "Przyjście wiosny"

Naplotkowała sosna
Że już się zbliża wiosna.
Kret skrzywił się ponuro:
-Przyjedzie pewno furą…
Jeż się najeżył srodze:
-Raczej na hulajnodze.
Wąż syknął :-Ja nie wierzę,
Przyjedzie na rowerze.

Kos gwizdnął: -Wiem coś o tym,
Przyleci samolotem.
-Skąd znowu –rzekła sroka-
Ja z niej nie spuszczam oka
I w zeszłym roku w maju
Widziałam ją w tramwaju.
-nieprawda! Wiosna zwykle
Przyjeżdża motocyklem.

-A ja wam dowiodę,
Że właśnie samochodem.
-Nieprawda bo w karecie!
W karecie? Cóż pan plecie?
Oświadczyć mogę krótko,
Że płynie właśnie łódką!

A wiosna przyszła pieszo.

Już kwiatki za nią spieszą,
Już trawy przed nią rosną
I szumią –Witaj wiosno.

                                                                        Jan Brzechwa

Myślę, że tegoroczna wiosna nie dość , że idzie na piechotę to jeszcze wpadła w jakąś zaspę i nie może się z niej wydostać. Ale przyjdzie na pewno i to jest pocieszające. Ja postanowiłam, że pomimo aury za oknem, która nastraja bardziej bożonarodzeniowo niż wielkanocnie, biorę się za przystrajanie mojego gniazdka. LadyDi tak mi wjechała na ambicję swoimi porządkami, że ja się zabrałam ostro do roboty. Wszystkie kąty posprzątane, więc można się zabrać do dekoracji.

 Oto efekty:

Wieniec nr 1



 

Wieniec nr 2


 



 Moje pisanki w roli głównej.

Wiosenne pozdrowionka.

 



niedziela, 17 marca 2013

Świeczniki

Witam ponownie.
Wróciłam do papierowej wykliny. Ostatnio opanowała mnie niemoc twórcza i wiklina poszła w kąt. Na szczęście ten stan powoli mija, wena powraca. Na dowód tego przedstawiam Wam moje nowiuchne, jeszcze cieplutkie świeczniki. Pozdrowionka.

                                      

Wazon w nowej odsłonie.DIY


Witam, dzisiaj chciałabym Wam pokazać jak przeprowadziłam metamorfozę starego wazonu, który nijak nie pasował mi do żadnej dekoracji. Główny bohater przed zabiegiem wyglądał tak:
                                                       
Za pomocą sznurka jutowego i kleju na gorąco obklejałam wazon miejsce przy miejscu.
Po obklejeniu wazonu do pożądanej wysokości stwierdziłam, że kolor mnie nie satysfakcjonuje. Pomalowałam jeszcze sznurek bejcą w kolorze palisander.

Jak się już tak rozkręciłam to postanowiłam tym samym sposobem zmienić słoik po kawie. Efekt końcowy wygląda tak;



Tak prezentuje się mój zestaw w pełnej krasie:


Jak widzicie jest to dobry, prosty sposób na zmianę starych bibelotów i każdy może to zrobić u siebie w domu. Pozdrowionka






































wtorek, 12 marca 2013

Lifting starej skrzyneczki.

Witam po kilkudniowej przerwie. Jakoś nie mogę się ostatnio zdecydować co mam robić. Odkryłam w necie tyle ciekawych stron, na których ludzie prezentują swoje rękodzieło. Oglądam sobie te stronki i czuję się jak dziecko w sklepie z zabawkami, wszystkiego chciałabym spróbować. Natrafiłam np. na bloga drugamlodosc.blogspot.com, na którym autorka prezentuje metamorfozy starych mebli i bibelotów. Postanowiłam spróbować w tym swoich sił. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać co udał mi się zrobić ze starą skrzyneczką, prawdopodobnie na przybory do szycia, która była w moim domu odkąd pamiętam. Skrzyneczka przed liftingiem wyglądała tak.
Tak prezentuje się po gruntownym czyszczeniu, malowaniu i dekoracji. Mam nadzieję, że teraz już nikt nie będzie miał wątpliwości do czego służy.

Trochę pracy mnie to kosztowało, ale myślę , że było warto. Pozdrowionka

piątek, 8 marca 2013

Pisanki

Witam ponownie, dzisiaj chciałabym Wam pokazać moje pierwsze w życiu "pisanki". Bardzo długo zbierałam się żeby je zrobić. Zawsze miałam jakąś wymówkę, chyba dlatego że nie czułam tematu. Dzisiaj nadejszła wiekopomna chwila, pomyślałam sobie, że to przecież nie całki (przez które nomen omen zrezygnowałam z politechniki) więc na pewno  dam radę. Czy dałam to już sami osądźcie.

Jak na pierwszy raz to chyba całkiem nieźle?
Do kompletu powstało także coś z mojej ukochanej wikliny papierowej. Także świeżynka, mój pierwszy koszyczek z rączką.
Pozdrowionka

poniedziałek, 4 marca 2013

Serduszka.

















Jeden z pierwszych koszyczków.














Pozdrawiam odwiedzających.
Poniżej pokazałam pierwszy koszyk na stelażu z listewek a oto drugi do kompletu.
A tak prezentują się razem. Brakuje mi jeszcze jednego, jak go zrobię to pokażę ich zastosowanie.


Witam po weekendzie, pogoda iście wiosenna, nie nastraja do plecenia więc przedstawię Wam kilka koszyczków, które popełniłam jakiś czas temu.

Taki sobie koszyczek.
Mój koszyczek na kosmetyki.
Mój pierwszy koszyk na stelażu z listewek.


piątek, 1 marca 2013

Zestaw urodzinowy.

Tak prezentuje się zestaw w prezencie urodzinowym dla Kochanej Mamy.

Jubilatce się podobało, mam nadzieję ,że Wam też.
Jeszcze jedna odsłona.