Mili goście

wtorek, 30 kwietnia 2013

Skrzyneczka na ziółka.

Witam i bardzo dziękuję za komentarze pod poprzednim postem.
Ostatnio złapam się na tym, że przestawiam z kąta w kąt różnego rodzaju skrzyneczki po napojach wyskokowych, wszak człowiek nie wielbłąd, czasem napić się musi. Myślałam, myślałam i wymyśliłam jak jedną z nich zagospodaruję. Miałam dzisiaj szczęście, udało mi się kupić moje ulubione ziółka, bazylię i oregano (chyba specjalnie na mnie czekały, bo były ostatnie dwie sztuki i nawet ich stan nie do końca idealny mnie nie odstraszył). Skrzyneczkę doczyściłam i pomalowałam bejcą i lakierem. Miałam ochotę troszkę się pobawić z decoupagem ale to chyba jeszcze nie jest mój czas. Postawiłam więc na prostotę. Oto efekt.




Dla porównania skrzyneczka przed metamorfozą.



Ziółka już wypróbowane, chciałam Wam pokazać swoją wiosenna sałatkę na winie, czyli co się pod rękę nawinie, niestety nie zdążyłam jej sfotografować. Musicie mi uwierzyć na słowo, że była pyszna.
Pozdrowionka

9 komentarzy:

  1. wierzymy na słowo,fajnie odnowiona skrzyneczka:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Skrzyneczka śliczna, sałatki uwielbiam, wierzę, że Twoja była bardzo smaczna, a dowodzi temu choćby brak zdjęć, bo nie zdążyłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj.Ja również uwielbiam ziółka dające tyle zdrowia.Pomysł ze skrzynkami świetny i właśnie w takiej najprostrzej postaci idealny.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. super pomysł-i efekt rewelacyjny-pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Wierze na słowo :) Skrzyneczka urocza ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna ta skrzynka:) Myślę, że na pierwszy raz bejca wystarczy, wszystko przed Tobą:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajna przemiana skrzyneczki. Ja z klei wszystko "macham" na biało, ale meble ogrodowe mam w podobnej kolorystyce, co twoja skrzynka :)) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Teraz jest całkiem elegancka. :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każde miłe słowo:)