Mili goście

niedziela, 30 czerwca 2013

Powrót

Witam serdecznie po dłuższej przerwie. Zaraz się wytłumaczę dlaczego mnie tak długo nie było, ale zanim to nastąpi chciałam Wam pokazać pierwszy bukiecik z róż z krepiny (w końcu udało mi się ja nabyć). Bukiecik wręczył mój synuś Pani w przedszkolu na zakończenie roku szkolnego.







Teraz pokażę Wam co pochłonęło prawie trzy tygodnie mojego życia, mianowicie dwieście sztachet, które musiałam pomalować dwukrotnie.

Warto było, teraz moje podwórko wygląda tak.



Oprócz tego miałam dość owocny sezon truskawkowo-jagodowy. Co drugo dzień zbiory i w ten sposób mam zapas dżemu na zimę, w sumie przeszło 100 słoiczków.



Na koniec chciałbym Wam pokazać gościa jaki nas wczoraj odwiedził.
Ot zalety mieszkania na wsi. Do zobaczenia, mam nadzieję częstszego, chociaż nie wiem jak to będzie bo został mi jeszcze 100  sztachet do pomalowania. Pozdrowionka



niedziela, 9 czerwca 2013

Prezenty

Witam serdecznie, dzisiaj krótko, bo słoneczko pięknie Świeci (w końcu), więc zaraz pędzę łapać promyki. Jak wskazuję tytuł posta, dzisiaj będzie o prezentach. Wczoraj byłam na ślubie u koleżanki, nie wypadało pójść z pustymi rękami, pomyślałam, że podaruję Młodej Parze takie coś...



Moniko i Waldku, jeszcze raz wszystkiego najlepszego.

To nie koniec prezentów w tym poście.  W tym tygodniu spotkała mnie miła niespodzianka, doszła do mnie paczuszka od Anity z Niezwykłego Zakątka . Jakie ona cuda tworzy to normalnie szczęka opada, zajrzyjcie koniecznie. Ja jakiś czas temu jakimś cudem wygrałam u Anity candy i teraz cieszę się takimi cukiereczkami.



Anitko dziękuję bardzo.

Udanej niedzieli. Pozdrowionka

wtorek, 4 czerwca 2013

Różności


"Ciągle pada! Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby,
Mokre niebo się opuszcza coraz niżej,
żeby przejrzeć się w marszczonej deszczem wodzie. A ja?..."

       A ja mam już tego dość, czy ja mieszkam w jakiejś strefie gdzie występuje pora deszczowa?  Warzywnik wygląda jak poletko ryżowe, kwiatki, które posiałam i pięknie mi wzeszły, niedługo przepłyną do sąsiada.
        Jedynym malutkim plusikiem tej sytuacji jest to, że mogę coś potworzyć w domu.
 Powstał więc nowiutki kwietnik na stelażu z reszty starego, z którego powstał mój parasolnik.





 Wyplotłam kolejną osłonkę na doniczkę...

 i tak mnie zachwyciła biel, że troszkę zaszalałam i pobieliłam co mi w rękę wpadło...





nawet ceramiczny bucik dostał nową szansę...

Na koniec recyklingu ciąg dalszy. Wyszperałam na strychu dwie stare (chyba) lampy i oto mam komplecik osłonek na kwiatki...



Pozdrowionka i do zobaczenia, oby w bardziej sprzyjających okolicznościach przyrody.